Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 stycznia 2014

Chlebek juliański z pieczarkami

M. Musierowicz, Całuski pani Darling, Łódź 2008, s. 11.



Składniki:
25 g drożdży
ok. pół szkl. mleka (np. sojowego niesłodzonego)
pół łyżeczki cukru
pół kg mąki
pół łyżeczki soli
2 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy
1/4 kostki margaryny
4 pieczarki / suszone pomidory / inne dodatki
coś do posypania

Drożdże rozpuszczamy w ciepłym mleku, dodajemy cukier, mąkę sól, czosnek, oliwę, roztopioną i ostudzoną margarynę i wyrabiamy na gładkie ciasto. Zostawiamy na pół h do wyrośnięcia. Ciasto umieszczamy w keksówce, wkładamy do środka pieczarki, smarujemy mlekiem i posypujemy np. makiem. Pieczemy w 200 st. ok. 35 min.
Smacznego!

wtorek, 21 stycznia 2014

Ciasteczka „Hypnos”


Przepis pochodzi z książki mojej ulubionej Małgorzaty Musierowicz Całuski pani Darling (Łódź 2008, s. 25).



Składniki:

1/2 szkl. oliwy z oliwek
2 łyżki miodu (np. sosnowego)
sok wyciśnięty z całej pomarańczy i otarta z niej skórka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
kilka utłuczonych goździków
1/2 szkl. maku
ok. 1,5 szkl. mąki

Wszystkie składniki mieszamy na gładkie ciasto, wycinamy kształty (gwiazdy czy księżyce będą w sam raz, wiadomo) i pieczemy w 200 st. ok. 15 min. Smacznego!

wtorek, 16 lipca 2013

Sałatka makaronowa z brokułem


Składniki:

pół paczki makaronu
brokuł
puszka kukurydzy
szczypiorek
płatki migdałowe, uprażone
majonez
sól
pieprz

Smacznego!

                                                                                                                  I do poczytania:

Wyd. Krytyki Politycznej, 2013


"Oczywiście ludzie doceniają piękno także u rzeczy bez mokrych nosów.", s.26

niedziela, 30 czerwca 2013

Jeść przyzwoicie

 
Wyd. Czarne,  2013

                                                                     Warto przeczytać. Polecam w księgarni Tajne Komplety.

poniedziałek, 25 marca 2013

Falafel według „Języka baklawy”

„Bud kiwa głową i bierze kawałek falafela, przyglądając się mu, jakby to był opadły płatek jabłoni.
-Najsilniejsza mądrość to mądrość ciała.
-Ale największa mądrość to mądrość Allaha - odpowiada Walid, przyciskając do piersi tacę.
 Kłania się i idzie do kuchni po kolejną potrawę, która zajmie ostatni skrawek wolnego miejsca na naszym stole. Bud spogląda za nim przez chwilę, po czym znów skupia uwagę na jedzeniu.
 Bierze kęs falafela. Wiem, jak smakuje - głębokie, dymne, lekko przypalone ciepło, chrupiąca skórka, która ustępuje miejsca miękkiemu, mięsistemu, pikantnemu wnętrzu."




Składniki (dla 6 osób):

2 szkl. suchej ciecierzycy, namoczonej na noc i odcedzonej
3 zmiażdżone ząbki czosnku
1/4 szkl. ziaren sezamu
1/4 szkl. drobno posiekanej pietruszki
2 łyżeczki soli
1 łyżeczka mielonego kuminu
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka oregano
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki pieprzu kajeńskiego
1/4 łyżeczki świeżo zmielonego czarnego pieprzu

Wszystkie składniki zemleć w blenderze. Masę odstawić na godzinę. Następnie formować kuleczki wielkości orzecha. Smażyć w głębokim oleju, aż będą mocno rumiane. Osuszyć na papierowych ręcznikach. *

Falafelki podałam w tortilli (kupnej) z sałatą, pomidorem, ogórkiem i sosem majonezowo-keczupowym. Świetnie smakują też z hummusem i harissą (tak podaje je we Wro Bar Vega i Najadacze).  Smacznego!

* Diana Abu-Jaber, Język baklawy. Wspomnienia, Wołowiec 2012, s. 218, 219, 220.

środa, 5 grudnia 2012

Pasztet z zielonej soczewicy z płatkami owsianymi


Inspirację do tego przepisu znalazłam z książce Przemytnicy marchewki, groszku i soczewicy (Warszawa 2009, s. 125).

Składniki:

1 szkl. zielonej soczewicy
3 szkl. wody
2 łyżki sosu sojowego
garść suszonych grzybów
1 cebula
12 pieczarek
1 szkl. zmielonych płatków owsianych
olej
kostka eko warzywna
1 łyżka tymianku
1 łyżeczka imbiru
2 liście laurowe
3 ziarenka ziela angielskiego
1/2 łyżki gałki muszkatołowej
pół łyżeczki pieprzu

Namoczoną przez 6 h w 3 szkl. wody soczewicę gotujemy z kostką warzywną ok. 25 min. Grzyby zalewamy wrzątkiem (na ok. pół h). Na oleju dusimy posiekaną cebulę, pieczarki i namoczone grzyby przez 15 min. 
Następnie mieszamy wszystkie składniki z płatkami owsianymi, dodajemy sos sojowy i przyprawy (ziele i liście mielimy uprzednio w młynku) i mielimy na gładką masę.
Masę wkładamy do foremki (ja użyłam wysmarowanej olejem formy do muffinek - wyszło 9 szt.) i pieczemy w 200 st. przez 35-45 min.
Smacznego!

środa, 31 października 2012

„Słodkie”!


Ja też! Ja też! Mam książkę Liski z White Plate :).  Jest piękna! Niestety mieści się w niej tylko kilka przepisów wegańskich, ale sukcesywnie będę dostosowywać je do potrzeb roślinożerców.
Dziś przerobione przez mnie ciastka - w oryginale z kardamonem, u mnie z imbirem (E. Mórawska,White Plate - słodkie, Warszawa 2012, s. 101).

Składniki:

300 g mąki pszennej
120 g oliwy z oliwek
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
100 g cukru pudru (dałam trzcinowy)
1 płaska łyżeczka mieonego zielonego kardamonu (dałam imbir)
4 łyżki soku z cytryny
50 g mielonych orzechów laskowych

Ze składników zagniatamy ciasto (musiałam dodać trochę wody, bo było zbyt sypkie), formujemy kulki, które układamy na blasze i spłaszczamy, i pieczemy w 170 st. przez 15-20 min. Liska podaje, że jest to porcja na 40 szt., ja zrobiłam 20 szt. większych ciasteczek. Ciacha są chrupiące, lekko ostre. Może by je zjeść do kubka kakao? Smacznego!

środa, 15 sierpnia 2012

Makaron z truskawkami

— Paragon, skąd wiedziałeś, że na kolację będą pierogi z wiśniami? — Mandżaro trącił łokciem kolegę. Rozpromienionymi oczyma wskazał na wielki półmisek dymiący na środku stołu.
Paragon uśmiechnął się chytrze.
— Przecież od wieczora jestem inspektorem Scotland Yardu. Wy-de-ku-ko-wa-łem — przymrużył oko i skwitował odpowiedź jeszcze jednym uśmieszkiem ze swego bogatego repertuaru.
— Mówi się: wydedukowałem — poprawił go zawsze akuratny Mandżaro.
— Niech będzie 'wydedukowałem', grunt, że pierogi są jak senne marzenie.
Siedzieli przy niewielkim stoliku na werandzie leśniczówki. Wśród dzikiego wina, oplatającego ściany, bzykały zapóźnione osy, a pod sufitem, wokół żarówki, wibrowała mgiełka drobnych muszek i ciem. W głębi stał ciemny, tajemniczy las.
Pani Lichoniowa, ciotka Perełki, nakładała na talerze wielkie, dymiące pierogi. Pachniało świeżo gotowanym ciastem i śmietaną."

Chociaż ten fragment Wakacji z duchami dotyczy pierogów, a nie makaronu z truskawkami to i tak to danie kojarzy mi się z ukochanym Adamem Bahdajem .


Składniki:

makaron
truskawki (i poziomki)
śmietana owsiana
cukier waniliowy
ewentualnie odrobina cukru pudru

Wszystko miksujemy. Sosem polewamy makaron. Jemy. Najlepiej na tarasie lub werandzie z widokiem na stare zamczysko / jezioro / morze/ ogród / las... Może nam cieknąć po brodzie. 
Smacznego ^^! 

niedziela, 12 sierpnia 2012

Zdrowy deser sezamkowy

Dla takiego deseru warto porzucić odchudzanie^^. Sezam + amarantus = zdrowotna bomba ;).

Inspiracją do tej potrawy stał się przepis na sezamki z książki Przemytnicy na wakacjach.

Składniki (na 1 kokilkę):

2 łyżki miodu sosnowego (albo innego płynnego słodu)
5 łyżek sezamu
5 łyżek poppingu z amarantusa
15 g margaryny wegańskiej

Wszystkie składniki mieszamy, wkładamy do kokilki i trzymamy pół h w lodówce. Piekarnik nagrzewamy do 150 st. i pieczemy ok. 10 min. Jemy po ostygnięciu. Smacznego!

poniedziałek, 23 lipca 2012

Grzanki drwala

Przepis na to danie znajduje się w książce Przemytnicy na wakacjach (Warszawa 2011, s. 183), jednak moje grzanki mają inne proporcje składników, inne przyprawy, no i są wegańskie :).


Składniki:

10 dużych kromek chleba

100 g suszonych prawdziwków
4 łyżki margaryny wegańskiej
4 ząbki czosnku
4 łyżki sosu sojowego
250 ml śmietany owsianej
2 garście bułki tartej
tymianek i pieprz do smaku

natka pietruszki

Grzyby moczymy na noc. Rano siekamy je i dusimy wraz z czosnkiem na margarynie (około 10 min.). Dodajemy sos sojowy, śmietanę, bułkę tartą i przyprawy. Dusimy jeszcze około 2 min.
Na kromki chleba nakładamy grzyby, posypujemy obficie posiekaną natką pietruszki i pieczemy około 5 min. w piekarniku nagrzanym do 200 st. Smacznego śniadania ^^!

sobota, 30 czerwca 2012

Bagietki homemade

Z powodu zbyt krótkiego piekarnika bagietki nie powalają długością :]. Za to smakiem - owszem :P.


Przepis pochodzi z książki Przemytnicy na wakacjach (Warszawa 2011, s. 14).

Zaczyn:

1 szkl. mąki
1 szkl. wody
1 łyżka świeżych drożdży

Ciasto:

500 g mąki pszennej
20 g świeżych drożdży
1 łyżka cukru
1 płaska łyżka soli
letnia woda

Łączymy składniki zaczynu, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na noc w ciepłe miejsce.
Następnego dnia ucieramy drożdże z cukrem i 1/2 szkl. wody. Wlewamy do przesianej mąki wymieszanej z solą. Dodajemy zaczyn. Dolewamy powoli cienkim strumieniem wodę mieszając (ale nie wyrabiając) ciasto ręką. Kiedy w misce pozostanie około 1/5 mąki, przestajemy dolewać wodę i ciasto odstawiamy na 10 min. Po tym czasie zaczynamy wyrabiać ciasto (ok. 7 min.). 

Ciasto przykrywamy ściereczką, odstawiamy na 20 minut, a potem znów wyrabiamy*. Czynność tę powtarzamy 3 razy. 

Formujemy bagietki, układamy je na ściereczce, nacinamy nożem, dając im jeszcze przez 20 min. wyrosnąć. 

Piekarnik nagrzewamy do 250 st. Przed wstawieniem bagietek do pieca, na blachę, którą umieszczamy poniżej wlewamy pół szkl. wody. Pieczemy bagietki na złoty kolor.

*Czynność ta to właściwie nie do końca wyrabianie, a raczej "składanie ciasta" (ja oczywiście wyrabiałam, bo nie chciało mi się tego robić tak, jak na zdjęciach ;) ). Zainteresowanych odsyłam do książki.

czwartek, 31 maja 2012

Smażone pomidory

Ten przepis pochodzi z książki Przemytnicy marchewki, groszku i soczewicy (Warszawa 2009, s. 90).

Składniki:

4 średniej wielkości pomidory (u mnie malinówki - najlepsze!)
1/2 szkl. mąki groszkowej
1/3 szkl. wody
3/4 szkl. bułki tartej
sól
słodka papryka
olej
bazylia

Pomidory kroimy w grube plastry. Moczymy w cieście przygotowanym z mąki wody i soli, i smażymy na rumiano na oleju. Posypujemy papryką i bazylią. I zajadamy!
Dobre na zimno i na ciepło, na śniadanie, obiad i kolację, w domu i na pikniku. Po prostu - danie mistrz ;).

sobota, 26 maja 2012

Pulchne bułeczki Pippi Pończoszanki




Ten przepis pochodzi z książki Małgorzaty Musierowicz (♥) Całuski pani Darling (Łódź 2008, s. 125-126). Przytaczam go w oryginale:

     Niech Dziecko zacznie od rozpuszczenia 3 dag świeżych drożdży w kubeczku letniego mleka. Trzeba im dosypać łyżeczkę cukru i łyżeczkę mąki, żeby zaczęły pięknie rosnąć, tworząc zaczyn.
      Podczas gdy zaczyn rośnie, Dziecko wsypuje do sporego garnuszka 1/2 kg mąki, do tego wlewa wyrośnięty zaczyn, dodaje 2 czubate łyżki cukru, paczuszkę cukru waniliowego, szczyptę soli. Miesza kopystką, łyżką lub łapskami, po czym wlewa do tegoż garnka rozpuszczone masło - trochę więcej niż 1/4 kostki, ale UWAGA! - nie gorące! Letnie!
      No i teraz zaczyna się najlepsza zabawa. Wyrabiać ciasto można na różne sposoby, ale dzieci najbardziej lubią miesić ciasto drożdżowe łapami. Więc i nasze Dziecko Kulinarne miesi, wyrabia, babrze się, nurza się w cieście najrozkoszniej w świecie, oblizuje paluchy, a nawet łokcie, po czym znów zanurza ręce w cieście i wyrabia dalej. Ciasto będzie gotowe, kiedy przestanie lepić się do rąk, a nabierze wyglądu zwartego, elastycznego, zaś spod jego powierzchni zaczną wydobywać się bąble powietrza. Wtedy Dziecko kończy miłe zajęcie, odstawia garnek z ciastem w ciepłe miejsce na pół godziny i przykrywa je czystą ściereczką. Kiedy ciasto pięknie urośnie, Dziecko wrzuca do niego rodzynki (całą paczkę, ha! albo i dwie; Pippi na pewno wrzucała trzy) - i natłuściwszy palce masłem formuje z ciasta kulki wielkości piłeczki pingpongowej. Układa je na blasze wyłożonej folią aluminiową, w pewnych odległościach, pamiętając, że ciasto drożdżowe bardzo rośnie podczas pieczenia. Każdą bułeczkę Dziecko smaruje rozmąconym żółtkiem i posypuje makiem albo płatkami migdałów. Bułeczki trzeba piec pół godziny, w piekarniku, którego temperatura nie powinna nigdy przekroczyć 200 stopni.
       Bułeczki te pyszne są na ciepło - takie chrupiące, pachnące i rumiane, z masełkiem. Albo na zimno -  na przykład z konfiturą. Też pycha. Przepis, jaki podałam, nie zapewni nam bułeczek aż tylu, by przykryły cały stół, ale starczy ich z pewnością dla więcej niż dwojga gości urodzinowych!”*

I co Wy na to? :)

 
 *Moje zmiany:

1. Mleko sojowe zamiast zwykłego
2. Zamiast masła 50 g oleju
3.Zamiast rodzynek dałam suszoną żurawinę
4. Przed formowaniem bułeczek nie tłuściłam palców masłem :]
5.Bułeczek nie smarowała żółtkiem ani nie posypywałam niczym
6.Wierzch bułek posmarowałam lukrem pomarańczowym (sok wyciśnięty z pomarańczy + cukier puder)